Płacz za romansem

Płacz za romansemOna delikatny kwiat. Zwiewna sukienka, delikatne rysy twarzy, uśmiechnięta. On rycerz, zdobywca, konkretny mężczyzna, który wie czego  chce. Ona lekko wycofana, zawstydzona, niepewna. On powoli zbliża do jej dłoni rękę, czuje jej zawstydzenie i niepewność, drżenie. Nic jeszcze nie zostało powiedziane, ale on już wie, że to właśnie ją dzisiaj oczaruje, że to właśnie ona będzie jego. Aura flirtu i tajemniczości unosi się w powietrzu. Ona spuszcza oczy. Jej delikatne nie mówi mu wyraźnie tak. Jakie cudowne czasy.

A tu nagle pojawiają się okropne baby. Mają wykrzywione od krzyku twarze, niewydepilowane nogi i nikt ich nie chce. One same też nie wiedzą czego chcą. Tylko krzyczą, o prawach wyborczych o prawach do edukacji. Zwiewne sukienki i rozwiane włosy, romantyczne buźki o czułym uśmiechu zamieniają w chmurne panniska. Mężczyzna zostaje zraniony. Jego piękny kwiatuszek zaczyna wrzeszczeć, że nie oznacza nie. Aura flirtu znika. Te wredne baby zabiły ją ostatecznie.

Ona delikatny kwiatuszek. Można do niej podejść, zrobić z nią co się chce, jej „nie” oznacza „tak”, bo ona i tak nie ma głosu, jej zażenowanie i złość się nie liczą. Jest kobietą więc jest dla mężczyzny. On może być rycerzem w lśniącej zbroi. Obroni ją i będzie za nią myślał, podejmował decyzje. Jak jej coś się nie podoba to niech nie histeryzuje. Sama tego chciała.

Ostatnio jeden pan zadał mi pytanie co w flirtem, tą delikatną grą uwodzenia, niedomówieniem i tajemnicą. Złe feministki cały czas walcząc o prawa kobiet zabiły w świecie to co najpiękniejsze: flirt. Teraz biedny mężczyzna zamiast uwodzić musi zapytać się czy może usiąść koło kobiety, musi upewnić się czy ona jest nim zainteresowana. Ba, więcej, wedle mojego rozmówcy, rozpacz polega na tym, że biedny mężczyzna musi się upewnić czy może z kobietą się przespać. Erotyka zniknęła. Wszystko przez wrzeszczące feministki.

Flirt. Zastanówmy się. Brzmi ciekawie. Tylko dlaczego jako kobieta nie mam wybierać partnera do flirtu? Dlaczego to ja mam być tym kwiatuszkiem do zerwania? A co jeżeli to ja chcę zrywać kwiatki? A co jeżeli w ogóle nie chcę zrywać? A co jeżeli mój panie nie jestem panem zainteresowana, dlaczego mam grzecznie znosić pana zaloty? Moje „nie” oznacza nie. Pana pytanie jest tutaj konieczne.

Kobiety bardzo długo wepchnięte były na pozycję zwierzątka/dziecka, a więc istoty w męskim świecie nieistotnej, bez prawa głosu. Kota można wsiąść na kolana, dziecko uczy się zasad życia. Kobietę można było zaciągnąć przed ołtarz, zwłaszcza jeżeli jej rodzice mówili „tak” pełne nadziei na dobry mariaż, a potem można było dowoli ją modelować i zarządzać. Co czuła? Co myślała? Czego chciała? Mężczyzna przekazywał mężczyźnie kobietę. Mężczyzna u mężczyzny o nią się starał. Ona miała kochać, być czuła, macierzyńska, opiekuńcza, delikatna. Ona miała być taką jaką ją mężczyźni zaprogramowali. Pierwsze sufrażystki najpierw walczyły z niewolnictwem potem uświadomiły sobie, że z ich własną wolnością również nie jest dobrze.

Bardzo wolno, wręcz z mozołem, kobiety zdobywały krok po kroku prawa obywatelskie, zaczęły głosować, studiować, posiadać własne konta i prawo do własnych zarobków. W sferze obyczajowej wszystkie zmiany zachodziły bardzo wolno. W kulturze zachodu mężczyzna przyzwyczajony do dominacji wielokrotnie czuł się zdradzony i bezradny. Najpierw okazało się, że obiad może być nie na czas (chociaż żona/matka/kochanka/pracownik/opiekunka ogniska domowego nadal miała obowiązki domowe na głowie), potem już było tylko gorzej. Kobiety weszły na stanowiska kierownicze, pojawiły się w męskich zawodach, zaczęły być świadome swojej seksualności, zaczęły domagać się szacunku i spełnienia w sferze seksu. Kobieta zaczęła flirtować. Do lamusa odeszła ta nieśmiała, łagodna, ze spuszczonymi oczami. Kobieta zaczęła się upominać o swoje prawa. Nagle okazało się, że seks nie jest jej obowiązkiem w małżeństwie, że żonę nie można gwałcić, że jej nie oznacza nie a nie jest zwykłą kokieterią.

Przez całe pokolenia, stulecia, kobieta była hodowana do uległości. Mężczyzna nie musiał jej o nic pytać. Flirt był dla niego, dla jego fantazji rycerza zdobywcy, łamiącego najbardziej zatwardziały opór. Kobieta nie była w nim istotna bo i tak miała należeć do mężczyzny. Te straszne baby feministki wszystko odwróciły. Nagle okazało się, że chodzi tu jeszcze o samą kobietę, o to czego ona chce. I jak tak można?! Aura tajemniczości zniknęła. Kobieta mówi pełnym głosem o swoich potrzebach. Czas nastał marny….

Reklamy

One thought on “Płacz za romansem

  1. Po raz pierwszy komentuje Pani wpis, a czytam je od dawna. Nie wiem skąd ten impuls, a psychologizować nie chcę. Tak, kobiety bywają czasami średnio miłe. Prawa wyborcze zyskały 100 lat temu, a prawa do bycia człowiekiem jeszcze i do dziś nie do końca. Kobiety harują jak woły (w większości praca +dom)), ciągle są nienależycie wynagradzane. I jeszcze muszą być piękne i chodzić na szpilkach. Tu kluczem jest chyba być „miłym”. Moja mama nieboszczka, wyznała mi, że lubiła mnie dopóki byłam dzieckiem i nie „pyskowałam” (no i wtedy nie walczyłam o swoje prawa. Nie chciała mnie wtajemniczać w sekrety kuchni, bo tu padało sakramentalne „jak wyjdziesz za mąż, to się jeszcze narobisz. Odpoczywaj póki możesz”. Dzieci się biorą z matek i ojców, póki co. Skoro moja matka tak postępowała (bo tak i ja wychowano) to i synowie tych/takich matek mają mętlik w głowach. Pisze o Pani o flircie, a my ciągle o gwałtach słyszymy. Flirt, adoracja, wyrażanie sympatii to nic złego. To takie jest kompletnie nierzeczywiste w dzisiejszych czasach. Flirt przynależny jest i kobietom i mężczyznom. Każdy może go rozpocząć. Tylko czy jest on jeszcze możliwy w dzisiejszych czasach? Do tego trzeba klasy i taktu. Pozdrawiam i proszę o więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s