Rasizm

rasizmSaartjie Baartman, córka bumszmenki i khoikhoi, całe swoje życie spędziła w niewoli. Nikt jej nie pytał o zdanie gdy sprzedano ją wraz z siostrami na inną farmę, nikt nie pytał ją o zdanie kiedy była wydawana za mąż, czy wywożona do Europy. W XIX wieku stała się zjawiskiem antropologicznym pokazywanym w teatrze, na jarmarkach i w salach wykładowych najpierw Londynu później Paryża. Gdy samotna i schorowana umarła w slumsach jej ciało zostało raz jeszcze zawłaszczone przez ówczesnych naukowców zainteresowanych tak ciekawym okazem innej rasy.

Tacy badacze jak: Étienne Geoffroy Saint-Hilaire,  Georges’a Cuviera badali Baartman, jak zwierzę. Mierzyli, ważyli, przyglądali się jej ciału z dokładnością i fascynacją badaczy, którzy napotkali egzotyczny okaz. Z samej Sawtche – bo tak nazywała się naprawdę – nie zostało nic ludzkiego. Afrykanka została sprowadzona do roli egzotycznego przedmiotu, dzikiego zwierzęcia, rasy pośledniej, nierozwiniętej.

Ideowy konstruktor XIX-wiecznego rasizmu Joseph Arthur de Gobineau sprowadził pogardę względem drugiego człowieka do naukowego dyskursu. Po dziś dzień powtarzane argumenty o lenistwie rdzennych Afrykańczyków, czy ich rzekomej nadmiernej seksualności, rodowód swój mają w „badaniach” Gobineau czy takich naukowców jak Cuvier: mierzących, warzących i analizujących zachowania i ciała niewolników. Historia Sawtche zamyka się w sali wystawowej gdzie sprowadzona do roli okazu musi demonstrować swoje genitalia, a zachwycony zoolog sprawdza relację wielkości jej czaszki względem wielkości jej ciała. Wielokroć już zgwałcona dziewczyna nie ma szansy na ucieczkę, jest rzeczą, kolejnym egzemplarzem na podstawie którego zbuduje się historię naturalną. Twarz przyrównana do pyska goryla stanie się symbolem zwierzęcej kondycji jej narodu. W ten sposób też Europejczyk zrobi z siebie ikonę ludzkości, inni przedstawiciele kultur będą mogli się cieszyć jego uznaniem lub zainteresowaniem, nigdy jednak nie będą uznani mu za równego. Wzorzec człowieczeństwa wszak pozostanie jeden.

„Naukowy” rasizm XIX wieku mówił o lenistwie, inteligencji nierozwiniętej, braku dojrzałości emocjonalnej, używając przy tym argumentów rodem z gabinetu krzywych luster. W tej odwróconej argumentacji ludy Afrykańskie są poślednie ponieważ nie wykształciły kultury na tym poziomie co europejska (Europa-wzorzec), „zatrzymały się” w okresie dzieciństwa ludzkości, dlatego tak trudno jest tych ludzi cywilizować. Fakt, że dominacja kolonialna zaburzyła rozwój i właściwe funkcjonowanie skolonializowanych kultur w zasadzie już od XVI wieku nie jest brany pod uwagę. Właściwie ucieka również współczesnym rasistom traktujących kolonializm jako dar Europejczyków dla dzikich.

Europejczycy bardzo szybko uczą się swojej wyższości wobec innych, w konsekwencji przenosząc deprecjację na wszystkich tych, którzy nie spełniają standardów człowieczeństwa-bycia-Europejczykiem. Żydzi, Romowie, Jenisze traktowani podejrzliwie i nierzadko prześladowani, również nie zasługiwali na miano bycia w pełni Europejczykiem. Asymilacja nie gwarantowała tym ludziom sukcesu gdyż wspomnienie przodków mogło rzucić cień na ich postać.

Współcześnie sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Wiek XXI przyniósł wraz ze strachem wobec uchodźców i imigrantów powrót do retoryki rasistowskiej. Naziści przed eksterminacją Żydów mówili o nich w kategoria zwierzęcych: robactwo, brudni, roznoszący choroby i zarazki. Odwołując się do frenologii i eugeniki antropolodzy nazistowscy wykazywali rasowe różnice i niezdolność genetyczną Żydów czy Romów do bycia uczciwymi i pełnowartościowymi obywatelami. Do lat 70-tych XX wieku w Europie ta myśl zbierała swoje żniwo, a sterylizacja jednostek nienadających się do płodzenia pełnoprawnych obywateli miała swe uprawomocnienie.

Od 2015 roku słyszymy jak to islamscy uchodźcy zagrażają zdrowemu organizmowi Europy. Te same argumenty: o ich innej mentalności, inteligencji, niezdolności do integracji,  brudzie i roznoszeniu chorób, postawie roszczeniowej i biernej wchodzą do społecznego użycia. Rasizm raz jeszcze pokazuje, że wcale nie zniknął, ma się dobrze i ciągle korzysta z tych samych „naukowych” przekonań. Ciągle też to, co ludzkie okazuje się Europejskie, dlatego Europę trzeba chronić, bronić przed „zalaniem barbarzyństwa”.

Niedawna historia mówiła o podstępnym Żydzie i dzikim cyganie, współcześnie przesunęły się znaczenia w kierunku innego zagrożenia. Nie zmieniła się tylko pogarda. Pozostało stałe przekonanie, że Europa to źródło kultury i rozwoju cywilizacyjnego, a Europejczycy to ludzie światli i posiadający naturalną skłonność do rozwijania nauki i sztuki.

Niebezpieczeństwo rasizmu właśnie tu się objawia: w podniesionych ramionach w gęści nazistowskim, w pogardzie wypowiedzi, w niechęci do zrozumienia z kim mamy tak naprawdę do czynienia. Rasizm idzie na wojnę z każdą odmiennością, broni swego terytorium i swych przekonań jednoznacznym podziałem świata na złych i dobrych, właściwych i niewłaściwych, praworządnych i nielegalnych. W rasizmie Europa staje się symbolem tego, co doskonałe, a wszystko to, co nie europejskie zagraża i niesie w sobie zahamowanie europejskich możliwości.  Rasizm walcząc z innymi nie definiuje a piętnuje, nie rozumiejąc obraża.

Przyzwolenie na rasizm to przyzwolenie na ponowny gwałt na Sawtche, to pozwolenie by jeszcze raz mały Pawełek został zamknięty w szafie u ratującej go kobiety, gdy jego mama jest zabierana przez gestapowców. Przyzwolenie na rasizm to brak zainteresowania co dzieje się w obozach dla uchodźców, co przeżywają ludzie, którzy uciekli spod gruzów swych domów, zostawiając ciała zabitej rodziny za sobą. Rasizm to marsz nienawiści, który uspakaja nasze sumienie: przecież to inni są dzicy, poza kulturą, to inni są sobie winni, bo nie potrafią żyć w demokracji….

Reklamy

One thought on “Rasizm

  1. No właśnie… A może tak naprawdę nikt, w sensie jednostkowym i w sensie zbiorowym, nie dorósł do wielokulturowości, tolerancji? Może po prostu wielokulturowość we współczesnych demokracjach nie działa? Warto pamiętać, że wielokulturowe i tolerancyjne społeczeństwa działały całkiem nieźle w warunkach monarchii (np. w państwie Habsburgów, w schyłkowym okresie Imperium Osmańskiego, w I Rzeczypospolitej Jagiellonów i królów elekcyjnych), albo wręcz dyktatury (np. Jugosławia Tity). Tu pojawia się także wielkie tabu, o którym mało kto chce pamiętać: rasizm nie jest chorobą wyłącznie białych Europejczyków, u nas go tylko trochę lepiej widać… Może więc my wszyscy nie zdaliśmy tego egzaminu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s