Mowa, gesty, czyny

20171114_104937Przekleństwa na ulicy nikogo już nie dziwią, nawet coraz rzadziej nas rażą, tak przywykliśmy by nie słyszeć tego, co mówią inni. Wyzwiska w miejscu publicznym mało nas szokują, nawet jeżeli to słowa skierowane do polityków, czy uczestników marszy. Tak samo jak krzyki i awantury, które serwujemy sobie codziennie z najdrobniejszej okazji. Narastająca agresja.

Słowa nienawiści, wulgaryzmy z jakimi się godzimy stanowią budulec przestrzeni społecznej. Zapominamy tym samym, że naszym przyzwoleniem tak samo jak i naszym sposobem wyrażania się wprowadzamy pewną konkretną rzeczywistość: złości, nienawiści, agresji. Raz wypowiedziane słowo może bardzo głęboko zapaść w świadomości człowieka: może zranić go obelgą potęgującą kompleksy czy niepewność, może też zarazić nienawiścią do drugiego człowieka, do świata.

Mowa nienawiści jest szczególnym przejawem agresji. „Biała siła”, „czysta krew, czysty umysł”, „Europa będzie biała albo bezludna”, „polskość to normalność”, „śmierć wrogom ojczyzny”, „armia patriotów”. Tych haseł można wymieniać bez liku, każda demonstracja fanatyków prezentuje kolejne odsłony tego samego agresywnego języka.

Język nie jest neutralny i o tym należy pamiętać. Słowa o „czystej krwi i czystym umyśle” od razu nakreślają jednoznaczną wizję społecznego świata: homogenicznego, ludzi należących do tej samej etniczności, o tym samym wyznaniu, o tych samych przekonaniach, co z kolei gwarantuje ich „właściwe” myślenie, podług jedynych zasad i wartości. Pod takim transparentem odbywa się budowanie świadomości która wyklucza wszystko to, co odbiega od tej homogenicznej normy.

Werbalne groźby są bardzo łatwo realizowalne. Człowiek krzyczący na drugiego szybko przełamuje normy szacunku i zrozumienia autonomii, to dlatego nierzadko od obelg i wulgaryzmów ludzie przechodzą do czynów. Zwłaszcza, że w języku obelżywym odmawiamy podmiotowości temu do którego skierowane są nasze złe słowa. „Europa będzie biała albo bezludna” stanowi zapowiedź wojny i to tej najgorszej; gdyż wewnętrznej. Żaden naród, państwo nie jest homogeniczne. Pośród nas mieszkają ludzie o różnych wyznaniach i ateiści, o różnym pochodzeniu etnicznym. Co więcej my sami jesteśmy dziećmi wielu kultur i wielu etnicznych wpływów.  „Czystych Polaków” nie ma tak samo jak nie ma żadnej innej nacji bez obcych wpływów. Różnorodność wpisana jest zarówno w nasze geny, jak i w historię, przynosząc nasze odmienne sposoby patrzenia na świat. Nawoływanie do nacjonalistycznego i rasistowskiego myślenia staje się nawoływaniem do wojny wewnętrznej, gdzie wskazane grupy zostaną uznane za nie prawdziwe, gorsze, a potem niebezpieczne, warte usunięcia, eksterminacji.

Historia lubi niestety powracać w zdarzeniach czy postawach. Druga wojna światowa skończyła się stosunkowo niedawno, jeszcze żyją ludzie, którzy jej doświadczyli, tak samo jak okres kolonializmu, segregacji rasowej, apartheidu. Nelson Mandela, Mahatma Gandhi, Václav Havel, Lech Wałęsa – ludzie budujący wiek XX, antyreżimowe i antydyskryminacyjne myślenie. Obserwując język nienawiści, jaki rozlał się na naszych współczesnych ulicach, zastanawiam się kiedy to nastąpiło? W jakim momencie naszego rozwoju, budowania wolności i niezależności, znienawidziliśmy tak mocno siebie? Jeżeli odpowiemy sobie na to pytanie twierdząc, że ta nienawiść i te podziały zawsze w nas tkwiły, tym mocniej musimy się im przeciwstawić.

Język nienawiści wypala piętna, zagrzewa do działania, umacnia złość i deprecjację drugiego człowieka. Język nienawiści pozwala manipulować, arbitralnie wyznaczać grupy wykluczonych. Język nienawiści zabija dialog, możliwości zrozumienia. I o tym trzeba pamiętać, bowiem spalić kukłę innego bardzo łatwo, ale oddać drugiemu człowiekowi życie, godność, poczucie bezpieczeństwa nie jest już tak łatwym działaniem. Piętno zostaje na całe życie.

Reklamy

One thought on “Mowa, gesty, czyny

  1. Człowiek wyewoluował. Dużo naszych cech z tego wynika. Zestresowani zagryzamy się jak szczury w zbyt małej klatce. Jeśli analiza języka nie jest nam przydatna do rozmnażania, to trudno liczyć, że zdolność do niej będzie charakteryzować dużą cześć populacji (to dotyczy zresztą większości umiejętności nabywanych w szkole, o czym informuje siła ruchu płaskoziemców). Do tego odruchy bronienia swoich są silniejsze niż intelekt (o czym z kolei informuje pani Szczuka broniąc molestującego kolegi i podważając swój bogaty dorobek w kwestiach społecznych).

    Reakcje ludzkie są słownymi odpowiednikami reakcji innych ssaków, instynkty przeważają nad rozsądkiem nawet u tych bystrzejszych (rozsądek jest widoczny, gdy nie jest w konflikcie z instynktem). Fakt, że nasze zachowanie angażuje język, niczego w tej sprawie nie zmienia. Obawiam się, że wobec naturalności takiego postępowania, jest ono nie do wykorzenienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s