Pomagam?

pomagamPodobno prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Podobno. Nie jest to moim zdaniem takie oczywiste. Wspieranie osoby w potrzebie może okazać się bardzo łatwe, wystarczy chwilę porozmawiać, podzielić się pieniędzmi, nacieszyć się faktem, że to nie my a ktoś inny jest biedny i nieszczęśliwy. I ta cicha satysfakcja, że oto zrobiło się coś dobrego, miłe połechtanie naszego ego. O wiele trudniej poznaje się przyjaciół w szczęściu, kiedy dzielimy się tym, co nam się udało. Prawdziwa przyjaźń może zacząć się właśnie od tego, co dla nas może okazać się najtrudniejsze: satysfakcja czy radość z faktu, że drugiemu człowiekowi się udało.

Pomoc to fundamentalne zjawisko dla społeczeństwa, gdzie każdy może uzyskać wsparcie. Prawie każdy. Gdy myślimy o pomaganiu z reguły kojarzymy je dobrze: oto człowiek, który ma kłopoty, jest chory, uzyskuje wsparcie od innych ludzi. Pomaganie kojarzymy z działaniem na rzecz drugiego. Czasami zapominamy, że pomoc może być jedną z najtrudniejszych rzeczy jakie przyjdzie nam dokonać.

Z jednej strony pomaganie może mieć wymiar litości. Wówczas ofiarowana pomoc staje się źródłem satysfakcji pomagającego i może nie brać pod uwagę potrzeb tego, komu się pomaga. Takie pomaganie może wiązać się z uprzedmiotowieniem drugiego człowieka, gdzie przestaje się liczyć on sam, jego krzywda, a zaczyna on być obiektem budowania naszego ego.

Z drugiej strony pomaganie może wiązać się z ubezwłasnowolnieniem albo uzależnieniem. Najuboższym najłatwiej pomóc ofiarując im pieniądze na doraźne zaspokojenie potrzeb, gdzie bułka ma zastąpić pracę. Najtrudniej jest jednak pomóc tak, by człowiek sam zarobił na swoje potrzeby. Bieda może wciągać w bezwład, choroba może prowadzić do utraty samodzielności, pomoc może umacniać te negatywne skutki, spowodować, że ten komu pomagamy nie będzie już potrafił działać samodzielnie. Ten rodzaj pomocy widoczny jest zwłaszcza w działaniach skierowanych na rzecz państw ubogich, lub dotkniętych kataklizmami – dobry Zachód pomaga krajom trzeciego świata, zakładając, że ludzie nie potrafią poradzić sobie sami. Wezwanie byłej ministry finansów Nigerii Ngozi Okonjo-Iweala by nie wspierać charytatywnie a inwestować w Nigerii mówi wiele. Ludzie często nie potrzebują przysłowiowej rybki a wędkę, nie litości a pracy, godności jaką mogą uzyskać z samodzielności.

Pomaganie jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, trzeba bowiem zdać sobie sprawę z tego, co faktycznie potrzebuje drugi człowiek, trzeba pamiętać jak łatwo można upokorzyć, zawstydzić, odebrać poczucie godności gestem pomocy. W pomaganiu najważniejsza jest jego realność. Pieniądz włożony do wyciągniętej ręki może nakarmić tylko jednym posiłkiem, uśmiech skierowany do samotnej osoby może być odebrany jako początek – gdy my tymczasem nie mamy zamiaru bardziej się angażować. Pomaganie jest odpowiedzialnością za to, by ten kto jest w potrzebie przestał w niej być, ponownie stał się samodzielny. Realność pomocy nie mierzy się w jednorazowy geście a w długofalowych skutkach. Do tego jednak trzeba systematycznego działania, wsparcia skonsolidowanych ze sobą ludzi pracujących na rzecz zmiany położenia innych. Realność pomagania to współpraca i wzajemność tych, którzy mogą pomóc i tych, którzy tę pomoc mogą otrzymać. Realność pomagania zaczyna się wówczas kiedy możemy powiedzieć, że drugi człowiek już nas nie potrzebuje, już może o nas zapomnieć i żyć własnym życiem bez ciągłej wdzięczności.

Dlatego dzisiaj idę na spacer – w mieście pełno jest ludzi z czerwonymi serduszkami WOŚP. Ma sens pomoc która będzie oddziaływać lata.

Reklamy

2 thoughts on “Pomagam?

  1. Jest wiele rodzajów pomocy. Wśród nich i ta doraźna, której celem jest zaspokojenie bieżących potrzeb, i ta szersza, mierzona dalekim horyzontem wymiernych dla odbiorcy pomocy efektów.
    Każda z nich jest dobra i wbrew pozorom to dający a nie biorący przesądza o jej wartości bo wie czym się kierował gdy pomagał, wie ile był w stanie zrobić.
    Gdy stoimy twarzą w twarz z tym który pomocy potrzebuje dokonujemy najlepszych wyborów, ale czasami trzeba korzystać z pośrednictwa różnego rodzaju organizacji (często manipulowanych i ograniczanych przez świat polityki i jej nie poznanych do końca celów). Wtedy pozostaje mieć nadzieję że choć w części powierzone środki zostaną dobrze spożytkowane.
    Dobrze by ktoś miał szansę na lepszą przyszłość ale czasami jest ważne i to by nie położył się spać głodny.

    Cześć
    Wojtek

  2. Moim zdaniem prawdziwych przyjaciół poznaje się w chwili naszego sukcesu. Ciągle jeszcze nieszczęście sąsiada bardziej cieszy, niż jego sukcesy i powodzenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s