Dwa tłumy

dwa tłumyRęka w rękę, ruszyli razem z pewnością na twarzy. Wiedzieli, że są silni i że nikt się im nie oprze. Czuli pewność swojego działania, raźno maszerując przez miasto. Dookoła gęstniał tłum, robiło się coraz głośniej, coraz radośniej – świat należał do nich.

Naprzeciwko szedł kolejny pochód równie pewny swojej racji i równie odważnie stawiający kroki. Wyprostowani, dzielni, pewni siebie. Równo stawiając kroki roznoszące się po mieście.

Odkąd świat otwarł się na demokrację ludzie nauczyli się reprezentować swoje poglądy, przedstawiać swoje opinie, wyrażać swoje potrzeby. Pochody, demonstracje, sztandary i okrzyki, napisy i banery, wszystko po to by zaznaczać swoją obecność, by pokazać co jest ważne, czasami co jest najważniejsze.

Do paradoksu całej sytuacji należy fakt, że niekiedy ludzie jednego narodu stają naprzeciwko siebie przekonani święcie, że to właśnie ci drudzy są w błędzie. Dobrze dopóki potrafią tylko wrogo na siebie patrzeć, tylko przekrzykiwać się hasłami i ideami. Znacznie gorzej gdy pomiędzy nimi mur nienawiści zaczyna się sypać przemocą i agresją.

Do paradoksu należy, że ludzie manifestujący swoje poglądy, potrafią wykluczać inny punkt widzenia, zagradzać drogę pozostałym, denerwować się na alternatywne wartości i potrzeby.

Do paradoksu należy, że ci sami ludzie, którzy czują wspólnotę ze „swoimi”, będą opierać swoją jedność na opozycji do innych.  Tak jakby sami z siebie nie potrafili budować swojej wspólnoty, tak jakby musieli się przeciwstawiać, szukać wroga, podejrzewać innych o zło.

Demokracja daje możliwość budowania państwa gdzie obywatele rozwijają swobodnie swoje cele, mogą żyć wedle własnych planów i potrzeb zgodnie z obowiązującym prawem. Za często jednak na tej drodze ludziom staje ktoś inny. Natrętnie inny. O innej przynależności politycznej, z innej klasy społecznej, z innym wykształceniem czy z inną religią. Czasami drogę przetną bezczelnie imigranci, pojawią się uchodźcy. Czasami mniejszości zaczną swój dyskurs na tyle głośno, że trzeba ich usłyszeć. Wówczas zwarty tłum może się pojawić, ukazać swoje niezadowolenie, przynależność do jednych wartości i jednej przestrzeni.

W ten sposób zapominamy, że do istoty demokracji należy otwarcie na innych, budowanie prawa pozwalającego na wspólne bycie na jednej przestrzeni tego, co nazywamy „ojczyzną”, „naszym krajem”, czy „państwem”. Te słowa niosą w sobie różne konotacje od tego, co bliskie i rodzinne („ojczyzna”), przez to, co wspólnotowe i to, za co bierzemy odpowiedzialność („nasz kraj”), po wspólnotę interesów i jedność prawnych rozstrzygnięć („państwo”). Za każdym też razem nie wykluczają te słowa innych. W przestrzeni nam bliskiej i intymnej – inny może być osobą, dla której otworzymy nasz dom, pozwolimy mu „u nas” odnaleźć spokój. W przestrzeni wspólnoty inny może oznaczać tego z kim możemy się spotkać, kogo możemy włączyć do naszej grupy. W przestrzeni jedności interesów i prawa inny może stanowić odpowiedź na wyzwanie cywilizacji i rzeczywistości konfliktów na świecie. Za każdym razem inny może zostać z „nami”, trzeba tylko chcieć, trzeba tylko podjąć trud zrozumienia czy wypracowania od nowa mechanizmów wspólnoty.

Ręka w rękę, ruszyli razem z pewnością na twarzy. Wiedzieli, że są silni i że nikt się im nie oprze. Czuli pewność swojego działania, raźno maszerując przez miasto. Szkoda tylko, że nie byli tak mocni w dialogu, szkoda, że nie chcieli zrozumieć. Szkoda, że obok drugi tłum przeszedł niezauważony. Odwieczne protesty za i przeciw, w obronie i w negacji, w nacjonalistycznym ujęciu i demokratycznej wierze. Kto ma rację. Następne pokolenia o wiele bardziej zróżnicowane niż nam się to teraz zdaje mogą nam opowiedzieć kim byliśmy i kim oni dzięki nam czy przez nas się stali.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s