W rocznicę śmierci Nelsona Mandeli.

pamięci MandeliGraça Machel, Rosa Parks,  Leymah Roberta Gbowee, Ellen Johnson-Sirleaf, Tawakkul Karman, Shirin Ebadi, Wangari Muta Maathai. Co łączy te kobiety? Graça Machel walcząca o prawa dziecka działaczka i prawniczka z Południowej Afryki, Rosa Parks afroamerykńska aktywistka walcząca o prawa człowieka z USA, Leymah Roberta Gbowee to działaczka społeczna z Liberii uhonorowana nagrodą nobla. Z kolei  Ellen Johnson-Sirleaf jest liberyjską ekonomistką i działaczką polityczną, była prezydentem kraju oraz została laureatką Pokojowej Nagrody Nobla. Tawakkul Karman to jemeńska dziennikarka, polityk, działaczka na rzecz praw człowieka tak samo jak Shirin Ebadi irańska prawniczka. Ostatnia Wangari Muta Maathai była kenijską działaczką feministyczną i ekologiczną, założycielką Partii Zielonych Kenii, oraz laureatką Pokojowej Nagrody Nobla.

Każda z nich na swój sposób przeszła tą samą drogę: walki o siebie – by usłyszał ją świat, by mogła zacząć mówić swoim głosem, a nie narzuconym jej przez drugiego człowieka. Drogi do niezależności poza patriarchalną strukturą, poza przypisaną jej losem.  Każda z nich przeszła też tę samą walkę o drugiego człowieka. Tego, kto jest poniżany tylko dlatego, że posiada inny kolor skóry, czy wierzy w innego boga; tego, kto jest sam wobec historii, społeczeństwa i przemian, nad którymi nie panuje. Każda z tych kobiet miała odwagę upomnieć się o zapomnianych ludzi, traktowanych jako nieważnych i podatnych na przemoc.

Co łączy te kobiety? Siła jaką w sobie znalazły i siła jaką dały innym. Obok nich można postawić setki, tysiące, miliony kobiet bezimiennych, bez twarzy, bez pamięci społecznej, bez nagród, bez uznania – zapomniane. Kobiet, które codziennym wysiłkiem starały się przeżyć, być sobą. Kobiet w świecie wojen, kobiet poniżanych, gwałconych, zabijanych, kobiet dla których nie było miejsca w świecie wielkich idei i wydarzeń.

Osobowości takie jak Graça Machel, Rosa Parks,  Leymah Roberta Gbowee, Ellen Johnson-Sirleaf, Tawakkul Karman, Shirin Ebadi, Wangari Muta Maathai, czy młodziutka Malala Yousafzai rozbijają na chwilę historię, przewartościowują wielkie wartości i idee. Na moment pokazują co tak naprawdę się liczy – drugi człowiek.

Historię piszemy na odwrót. Zastanawiamy się często czym jest naród, co oznacza kultura, pytamy, co daje nam kolejne historyczne wydarzenie (rewolucja, wybory, nowe ustawy, nowe prawa). Zapominamy jednak, że to tylko zewnętrzne przestrzenie wewnątrz których jesteśmy po prostu my; z naszymi marzeniami, lękami, potrzebami, z naszym życiem, które jest tylko tu i teraz. Każde wydarzenie zapisane w historii, każda zmiana budująca nowy porządek świata, wiąże się z naszym życiem, życiem zwykłego, konkretnego człowieka, tego, kto z perspektywy wielkich wydarzeń nie ma imienia.

Prawa człowieka, Równouprawnienia, Konwencja Genewska, Amnesty International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Human Rights Watch – to wszystko narzędzia tak przydane jak i ważne. Trzeba jednak umieć je użyć, trzeba jeszcze wiedzieć, co można zrobić, trzeba jeszcze dotrzeć do tych możliwości. Trzeba móc.

Mukhtar Mai przeżyła wielką tragedię i upokorzenie tylko dlatego, że była kobietą. Upłynęło dużo czasu nim udało jej się odzyskać samą siebie, upomnieć o swoje prawa i skarżyć gwałcicieli. Nim jednak niepiśmienna wówczas i przerażona kobieta z małej pakistańskiej wioski dotarła na komisariat policji, nim jej sprawa trafiła do sądu musiała pokonać całą drogę uprzedzeń, kulturowego warunkowania. Przełamanie czyjegoś losu czasami jest największym wyzwaniem, o którym możemy w ogóle nic nie wiedzieć schowani w swoim bezpiecznym domu.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s