Ukryte

ukryteDobrzy ludzie rozmawiają ze sobą uprzejmie, uśmiechają się do siebie, zadają sobie grzeczne pytania. Dobrzy ludzie reaguje na nasze problemy, starają się pomóc, są otwarci. Dobrzy ludzie czasami irytują się gdy ktoś niegrzecznie popchnie ich na ulicy, wsiądzie pierwszy do tramwaju, zajmie miejsce. Dobrzy ludzie nie lubią jak niektórzy zagłośno rozmawiają, nie pozwalając prowadzić kulturalnych rozmów. Czasami nawet ci dobrzy ludzie pytają siebie, dlaczego ci inni muszą być tak nachalni, skoro przyjechali do nas powinni się przecież dostosować, nauczyć normalnych zasad postępowania, powinni zacząć normalnie żyć.

Dobrzy ludzie, nakarmią dzikie ptaki zimą, pomogą sąsiadowi wnieść zakupy, uśmiechną się do sprzedawczyni w sklepie. Znają zasady postępowania, savoir vivre swojej kultury. Oczekują tego samego od innych. Zasiedzeni na swoim miejscu, przyzwyczajeni do swoich poglądów, zachowań, nawet nie wiedzą kiedy spoglądają zdenerwowani lub z dezaprobatą na drugiego człowieka, który pojawia się z nikąd.

Ten inny, który za głośno mówi, za dużo gestykuluje, inaczej się ubiera, inaczej chodzi po ulicach, mówi, zachowuje się ma drażniący zwyczaj pojawiania się z nikąd, domagania się w urzędach karty stałego pobytu, obywatelstwa. Chce pracować, mieszkać, założyć rodzinę, ma nadzieję, że dotarł do nowej ojczyzny, lub boi się obcej mu rzeczywistości. Czasami uciekał przed głodem, czasami uciekał przed fanatyzmem, beznadzieją, wojną, brakiem szans na spokojne jutro. Czasami zmusiła go do tego rodzina, jej nędza, czasami pchała go nadzieja na zupełnie nowe, dostatnie życie.

Ten inny nie potrafi zrozumieć dlaczego ma odsunąć się na stosowną odległość, dlaczego ma czekać na swoje miejsce. Czasami dziwi się czego od niego oczekują w pracy, gubi się w relacjach pomiędzy poszczególnymi nowo poznanymi ludźmi. Nie zna języka, nie potrafi się go nauczyć. Może bać się nowych zwyczajów, lub pojmować je jako niestosowne, niedobre, niebezpieczne. W nowej przestrzeni jak w pułapce z której nie ma dokąd iść, ponieważ w jego starej ojczyźnie nie ma dla niego już miejsca.

Stereotypy, wzorce kulturowe, szybkie osądy, pochopne spostrzeżenia i wartościowanie tak naprawdę dotyczą nas wszystkich. To nie źli ludzie złorzeczą na emigrantów, to nie brutalni narodowcy chcą ich przegnać z naszego podwórka. To często my dobrzy ludzie,  nie potrafimy zrozumieć drugiego człowieka zaplątani w nasze normy i przyzwyczajenia.

To dobrzy ludzie mogą zacząć też zmianę, ucząc się innego, otwierając na niego. To najtrudniejszy proces, ingeruje bowiem w nasze rozumienie normalności, nasze poczucie tego, co słuszne. To trudny proces ponieważ zmusza nas do nieznacznego zakwestionowania siebie, wybija nas z kolein słuszności, ciągłego przekonania, że właśnie tak jest i tak ma być.

Te pół kroku w stronę innego może pozwolić mu zrobić do nas następny krok. To zawieszenie własnego sądu może dać nam inne spojrzenie i na nas samych. Dobrzy ludzie lubią swoje przyzwyczajenia, wartości, normy. Dobrzy ludzie mogą się też zmieniać. Wystarczy, że zaczną dostrzegą w innym to, co zakryte, jego utracone życie, w jego utraconym świecie.

Reklamy

7 thoughts on “Ukryte

  1. Dobrzy ludzie odmawiają Innemu tego, co i tak zostało mu odmówione albo dają mu więcej niż mógłby dostać u swoich. Dobrzy ludzie popierają pomoc, potępiają przemoc. Dobrzy ludzie racjonalizują: czynią rozróżnienie między intencjonalnym wyrządzeniem krzywdy a krzywdą spowodowaną przez zaniechanie.

    Dobrzy-ludzie naprawdę są/jesteśmy ludźmi-dobrej-woli, ale chyba zbyt często zapominamy (w lęku przed Nieznanym albo – przeciwnie – w poczuciu, że oswoiliśmy problem tożsamości i wielokulturowości), że na każdym ciąży obowiązek pozytywnego działania (e.i. – otwarcia na drugiego).

  2. Jakoś tak nieswojo mi się zrobiło. Mam taki kawałek rzeczywistości, w którym tych dobrych ludzi – tych, którzy się uśmiechną, ptakami czy zwierzem porzuconym zajmą i nie wrzeszczą na pół ulicy, co sąsiad ma na wątrobie, a sąsiadka w garnkach – chciałoby się wziąć pod ochronę. Nie, nie zagrażają im obcy w dziwnych strojach i z osobliwymi dokumentami. Te dorodne bysie, najczęściej pierwsze do autobusu, są swojskie… to nic, ze za cały słownik polszczyzny wystarczy im jakieś 800 słów. Ci, którzy jadą z górą śmieci do pobliskiego lasu, nie legitymują się zaświadczeniami, że złożyli wniosek o pobyt czasowy. Ci, którzy ucząc w szkołach różnych, uważają, że Jeśli większość dręczy jakiegoś dzieciaka, to ten dręczony ma „problemy adaptacyjne”. Ba, niejeden duszoznawca już by był gotów zaświadczyć, że i tak opisani dobrzy ludzie też te problemy mają! No bo gdyby się adaptowali, jak należy, to sami zaczęliby się wstydzić, że mówią tak jakoś cicho i zachowują śmiesznie – z tymi uśmiechami, ptakami, nieplugawieniem miejsc wspólnych śmieciami, wrzaskiem czy uważnością wobec wszelkiego bliźniego swego.

    Czy dobrych ludzi jest mało? Trudno powiedzieć; tyle można przypuszczać, że jakoś mniej ich widać i słychać. I raczej trzeba ich szukać gdzieś tam na końcu tłumu oczekujących na pociąg i gdzieś tam w różnych miejskich „szarych strefach”, gdzie jeszcze nie dociera nachalne muzactwo i dyskotekowe iluminacje. takie jednak, wrzaskliwe i jarmarczne, urządzenie wielu miejsc nie obcym przecież zawdzięczać należy. A może – może, uwzględniając wiedzę, zawartą choćby w „Dystynkcji” Pierre’a Bourdieu – jednak obcym? Może wewnętrzne zróżnicowanie kapitału kulturowego jest tak duże, że obcy nie muszą pojawiać się z zewnątrz. Jeśli tak, to nie o większą na nich wrażliwość trzeba by się starać, ale np. o ukrócenie ignorowania tej różnicy kapitałowej. A to właśnie uprawia się choćby pod szyldem edukacji: można dać dyplom i troglodytom, bo rozwiązali testy; a kogo by jakiś kapitał kulturowy obchodził? Ale to już materiał na całkiem inną opowieść.

    • Problem polega na tym, że czasami nie uświadamiamy sobie tego, co dzieje się dookoła nas. Czasami jakaś dziwna znieczulica nas ogarnia i potrafimy nie dostrzec, że ktoś nas potrzebuje, lub że komuś zwyczajnie możemy wyrządzić krzywdę naszą obojętnością lub stereotypowym myśleniem. I to niestety dotyczy dobrych ludzi w taki sam sposób jak tych, którzy o nic nie dbają. Chodzi o uważność,wrażliwość, jakiej czasami nam brak w zabieganiu codziennego życia, w natłoku zdarzeń, zbyt pobieżnych klasyfikacji.
      zupełnie inną sprawą wydaje mi się zróżnicowanie wewnętrzne, fakt, że czasami, jak pisał Geertz, obcy zaczyna się na granicy mojej skóry, dlatego człowiek wyglądający pozostanie jak ja może mnie zaskoczyć swą radykalną odmiennością. A to rzeczywiście materiał na inną opowieść.

      • Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten „ktoś” to najczęściej Stary: Obcy z innej epoki, maruda, hipochondryk, okupant ławki osiedlowej, stwór zgryźliwy i złośliwy – bo zbyt głośno ogląda telewizję, bo wlecze się na pasach, bo odlicza w najdrobniejszym bilonie, kiedy z tyłu kolejka spieszących się do pracy, na uczelnię. Stary ma czas…

        Wielu takich w naszym kawałku rzeczywistości. Starszy pan, który zapomniał po co przyszedł do sklepu, chce porozmawiać o zdjęciach kosmosu. Starsza pani, obiekt drwin mniej pobożnych sąsiadek, idzie ze spuszczoną głową, spozierając ukradkiem, niepewna czy może liczyć na słowo pozdrowienia.

        W niedostatku uważności, w braku wrażliwości łatwo przejść obojętnie, warknąć coś ze złością, syknąć z niecierpliwości. Albo – w imię trafnej diagnozy społecznej – rzucić pod nosem złośliwy komentarz. Czasem jednak ktoś się odezwie uprzejmie i życzliwie, ktoś zmoczy ramię ochraniając innego parasolem albo zaryzykuje plamę po kawie użyczając mieszadła.

  3. W tej opowieści winnam się jednak pokajać: rzeczywiście, nie należę do uważnych. Zdecydowanie wielość bodźców skutkuje pospieszną rejteradą w patrzenie tunelowe. I rosnącą ochotą, aby skorzystać z pewnej rady Geertza i – skoro już się musiało z domu wyjść – jak najszybciej zaszyć się w swojej norce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s