Sprzątanie

IMG_1094

Stara dobra bajka „O czym szumią wierzby” zaczyna się sceną szaleńczego sprzątania. To Pan Krecik czując w powietrzu wiosnę biega po całym domu zamiatając, pastując, wynosząc, segregują, coraz bardziej zmęczony i coraz bardziej zdeterminowany, by zrobić porządek.

Sprzątanie, czynność codzienna, robiona prawie bezwiednie, bez zastanowienia, gdy po śniadaniu sprzątamy ze stołu naczynia, gdy w pracy sprzątamy biurko by uporządkować dokumenty. Człowiek z codzienności potrafi zrobić jednak świąteczny rytuał. Wielkie sprzątanie wiosenne, wielkie porządki przed każdymi świętami, tak by podnieść same święta do rangi czystości i na tym dosłownym, materialnym poziomie. Czasami buntujemy się przed tym męczącym rytuałem, ale i tak większość z nas sprząta zawzięcie w poczuciu obowiązku.

Czasami robimy coś więcej. Wielkie sprzątanie ziemi, rytualnie próbujemy oczyścić matkę naturę z tego, co pozostawiliśmy po sobie bezmyślnie wyrzucając śmieci na wycieczce, upychając śmieci do i tak przepełnionego już kosza. Matka Gaja musi znosić naszą bałaganiarską i wszechobecną działalność od tysiącleci. Odkąd tylko człowiek zaczął budować swoje narzędzia, przeszedł na tryb osiadły zaczął produkować śmieci. Na początku biodegradowalne, później coraz bardziej toksyczne. Wraz z rozwojem kultury i ludzkich możliwości rozrosły się ludzkie miejsca zamieszkania a z nimi wydajność w produkowaniu śmieci. Im większe miasto tym większe śmietniska.

Nauczyliśmy się z tym żyć. Czasami nawet jesteśmy dumni z naszych osiągnięć i możliwości technicznych, cywilizacyjnych, z dumą spoglądając na nasze dokonania, zapominając, że wiążą się one, jak wszystko ze skutkami ubocznymi. Mamy też swoje rytuały wielkiego sprzątania, mamy swoje metody segregowania, uzyskiwania wtórnych surowców. Mimo to, cały czas zanieczyszczamy, śmiecimy, trujemy. Mimowolnie, ukradkiem, piorąc, myjąc naczynia, wsiadając do samochodu, czy samolotu zostawiamy za sobą odpady. Jak w błędnym kole, nawet przy staraniach, człowiek cały czas działa jak największy szkodnik na ziemi. Podgryza, wypala, brudzi i przebudowuje naturalny obraz świata.

Pozostają jednak do zrobienia rzeczy małe, wystarczy czasami posprzątać, swoje otoczenie, nie zostawiać śmieci w lesie, nie wrzucać ich do wody, wystarczy czasami pomyśleć o innych, o świecie który nas otacza. Świata nie zmienimy, ale możemy zmienić siebie. Matka Gaja będzie znosić nas nadal w udręczeniu. Można jednak trochę jej pomóc, wystarczy dobra wola. W weekend można zostawić samochód w garażu, naczynia umyć mniejszą ilością detergentu, zakupy przynieść do domu w tej samej reklamówce co w zeszłym tygodniu. Takie działanie oczywiście jest mniej wygodne, może być nawet irytujące, jesteśmy jednak to winni światu, który nas stworzył, innym istotom, którym zabraliśmy naturalne warunki do życia.

W powietrzu nie trzeba poczuć wiosny by zacząć sprzątać. Czynność przywracająca porządek, pozwalająca na uporządkowanie przestrzeni i myśli, skonfrontowania się z tym, co było, gdy brniemy przez zeszłotygodniowe notatki, odkurzamy książki, zmywamy kroki pozostawione w przedpokoju. Rzeczywistość wraca do stanu gdzie zapada cisza. Ten moment, kiedy w wysprzątanym mieszkaniu lub domu pachnie świeżością i wszystko dookoła staje się przejrzyste. To jednak moment, potem przebiegnie kot, pies rozrzuci swoje zabawki, my zaczniemy nasze codzienne życie. Człowiek to istota bałaganiąca homo confusio siejący zamęt, nawet jeżeli usilnie chce posprzątać.

Reklamy

One thought on “Sprzątanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s