Nienawiść

nienawiść (2) Wkrada się niepostrzeżenie. Nawet nie wiemy kiedy zaczyna nas atakować. Przychodzi bardzo wolno wkradając się wraz z przekonaniem, że wszystko wiemy, potem z wartościowaniem drugiego człowieka (nie wie, nie rozumie, źle postępuje). Patent na wiedzę i na zasady rządzące naszym życiem bardzo szybko stają się tym, co zaczyna decydować o tym kim jesteśmy i jak jesteśmy. Do tego szczypta goryczy, żalu, że nie powodzi się nam tak jak byśmy chcieli, zazdrości, niepewności i strachu. Oto gotowy przepis na nienawiść.
Nienawiść rozchodzi się bardzo szybko w przekonaniach i uogólnieniach, daje siłę i może pozwolić na konsolidację. Człowiek, który wcześniej czuł się niepewnie lub samotnie nagle znajduje się w gronie tych samych osób co on. Wiara, że posiada się wytłumaczenie rzeczywistości, obarczenie winą za całe zło drugiego człowieka.
Nienawiść może być oczywista jak uderzenie fanatyków, krzyk osoby oskarżającej nas o najgorsze. Może też być cicha, niezauważalna, powoli pożerająca nas od środka. Niczym utajona choroba, o której nic nie wiemy, wykrzywiająca najpierw nasze poglądy, dystansująca nas do tych, których uważamy za gorszych, nieprawych. Później rozwijająca się w formę przemocy, gdzie każdy inny objaw zachowania zaczynamy piętnować, stając się coraz bardziej głośnymi.
Sprzyja jej strach, ci którzy nienawidzą często najpierw się boją. Tak jak przeciwnicy emigrantów boją się ich kultury, tego, że pozbawią terytorium, odbiorą pracę. Strach nie pozwala rozpoznać realnie sytuacji, nie zadaje pytania jak bardzo cierpią w obcej ojczyźnie. Uwypukla tylko różnice rodząc zaciekłość i nienawiść.
Sprzyja jej nietolerancja. Tak jak wobec wszelkich nowych form zachowań. Inne ubranie, inny sposób bycia, inny sposób myślenia czy miłości budzi szyderstwo, a później chęć wyeliminowania tego, co niepokojącej. Tak jak wobec nieheteronormatywnych, gdzie zapomina się, że miłość jest zawsze taka samo, pełna oddania i nadziei.
Nienawiść wspiera się też na ignorancji, zadowolonej z siebie niewiedzy, kiedy to człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że nic nie wie o drugim człowieku. Tak jak wobec osób chorych, gdy nawet nie pytamy, co powoduje ich inność. Choroby psychiczne, uznawane za tabu, choroby nieuleczalne przykuwające człowieka do własnego ciała. Odrzucenie zaczyna się już wtedy, kiedy nie wiemy jak rozmawiać, jak podać rękę obawiając się o własne zdrowie.
Ukryta czy jawna, zapadająca w nas i infekująca społeczeństwo, jednostki i całej grupy społeczne zawsze niszczy nie tylko tych, których się nienawidzi. W nienawiści najniebezpieczniejsze jest to, że niszczy ona tego, kto nienawidzi. Zamyka w chorobliwej złości, zatruwa i odsuwa od prawdziwego życia. Każe sprzeciwiać się dla samego sprzeciwu, każe walczyć nawet kiedy nie ma wroga. W ten sposób obraca się przeciwko przepełnionego nią człowieka.
Często nie zdajemy sobie sprawę kiedy nienawiść blokuje nas w sobie. Nawet nie wiemy kiedy zaczynamy mówić już tylko mową nienawiści, zamykając się w kręgu podobnych nas ludzi. Tak naprawdę jednak nienawiść daje złudne poczucie kolektywności, separując jeszcze bardziej, gdyż drugi człowiek zawsze witany jest z dużą dozą nieufności. Ortodoksja nie znosi sprzeciwu, jakiegokolwiek odłamu, służąc samej sobie. Pochłania coraz bardziej w tropieniu wszelkiego zła, sprzeciwu, wszystkiego, co nie jest uznawane za normę.
Nienawidząc zatracamy siebie, świat własnych możliwości, spokój, drugiego człowieka. Znika życie jako przygoda, spotkanie z drugim, dialog, możliwości. W agresji nie ma już nic, nas samych, naszej wolności, pozostaje tylko tępa nienawiść, jak ciągły ból.
Tak, żal mi tych którzy nienawidzą. Znienawidzeni, prześladowani, odrzuceni zawsze mogą przebaczyć, szukać drugiego człowieka, mogą po prostu żyć.

Reklamy

2 thoughts on “Nienawiść

  1. Chcemy posiadać na własność, regulować dostęp: decydować, co, w jakim wymiarze i komu udzielić, we właściwym nam poczuciu słuszności (potrzebuje/nie potrzebuje, zasługuje/nie zasługuje). Z nim nie rozmawiaj, tej do domu nie zapraszaj, udawaj, że ich nie widzisz. Gwałtownie zabiegamy o coś, o kogoś; łatwo wpadamy w niecierpliwość. Nierzadko też zazdrośnie strzeżemy rzeczy, o której mniemamy, że do nas przynależy; boimy się utraty, w innym widzimy konkurenta. Jest jeszcze kwestia niedostatku dojrzałej miłości – do człowieka, do materii, do niematerialnych zasobów – takiej siły, która jest zdolna przełamać istniejący (wygodny nam) status quo, w oderwaniu od przyzwyczajeń czy doraźnych korzyści.

    Owady nabijamy na szpile, słowika zamykamy w złotej klatce – trochę tych zwierząt umęczymy, zanim postąpimy w mądrości i rozeznamy właściwszą postawę wobec świata. W braku refleksji, w akcie przemocy pozbawionej motywacji (lub motywowanej uprzedzeniami mykologicznymi), łatwo kopnąć grzyba.

  2. W całym nienawistniczym ekosystemie jest okaz szczególnie paskudny. To nienawiść do słabszych i poturbowanych przez los. Zetknęłam się (np, taki pech…) z osobą, dla której wykorzystany seksualnie 13-latek to „męska k…” i „gwiazdeczka gejowskiego seksu”. Jeśli się skarży, to znak, że jest „niewdzięcznym donosicielem”. Zasługuje na to, żeby mu życzyć jak najgorzej. Bo to „bezwartościowa jednostka”.

    Taki to sposób na dowartościowanie się. Nie, przypomnienie, że w wieku 13. lat człowiek jest bardzo niedojrzały i łatwy do manipulowania oraz do wykorzystania, nie działa. Osoba przy każdej okazji mieląca frazesy o „uduchowieniu” dojrzałość ludzką redukuje do… sprawności czysto behawioralnej!
    Są ludzie, którym sprawia swoistą satysfakcję poniewieranie tych, którzy nie mogą albo nie potrafią się bronić. Domyślam się, że takie seanse pogardy i nienawiści mają coś „zaczarować” samym nienawistnikom – może przekonać innych, że jednak „są na górze”; że do tego „dna społecznego” im jest całkiem daleko. Tak przez analogię: dość dawno temu, gdy leworęczność czy noszenie okularów to był powód do zawstydzania i piętnowania, najwięcej do powiedzenia o tych ofermach mańkutach czy innych okularnikach mieli ci, którzy w innych okolicznościach przeważnie woleli siedzieć cicho.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s